fbpx
Restruktor

RESTRUKTOR

Twój partner zmian

Jak obejść test przedsiębiorcy?

Temat tzw. testu przedsiębiorcy okazuje się wciąż aktualny. Z jednej strony rządzący na czele z premierem aktualnie zapewniają, że „Nie będzie żadnego testu przedsiębiorcy”. Z drugiej strony padały wypowiedzi takie jak minister przedsiębiorczości, że „już dziś w ramach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych mamy zaszyte bariery weryfikacyjne, które mają nam powiedzieć, czy dany przedsiębiorca rzeczywiście prowadzi biznes, czy jest jednak pracownikiem, który ukrywa się jako samozatrudniony”.

Zaglądając do ustaw podatkowych ciężko nie przyznać pani minister racji.

Kto jest przedsiębiorcą?

Z prawnego punktu widzenia nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy dana osoba jest przedsiębiorcą. Poszczególne ustawy zawierają odmienne uregulowania w tym zakresie i nie zawierają jednoznacznych kryteriów, posługując się nieostrymi kryteriami takimi jak zorganizowanie, czy ciągłość działalności. Prawo podatkowe jest w tym zakresie autonomiczne, tzn. można na podstawie przepisów podatkowych określić, że ktoś jest lub nie jest przedsiębiorcą niezależnie od tego, czy formalnie prowadzi działalność gospodarczą i zarejestrował ją w CEiDG. Ze względów fiskalnych urzędnikom zdarza się więc mieć odmienne zdanie od podatników w tym zakresie. Do tej pory głównie spotykałem się z sytuacją odwrotną, kiedy urzędnicy uznawali, że osoby np. korzystające z korzystnego opodatkowania najmu nieruchomości na podstawie stawki ryczałtowej 8,5%, wykonują działalność na taką skalę, że jest to działalność gospodarcza. Efekt: nie możesz rozliczać najmu jako najem tylko jako działalność gospodarczą — rozliczaj się więc na skali i zapłać ZUS za 5 lat wstecz i do tego odsetki.

Teraz rządzącym nie podoba się fakt płacenia podatku liniowego w wysokości 19%. Dla rządzących to za mało. W końcu, gdyby te same osoby pracowały na umowie o pracę, to musiałyby być opodatkowane na skali podatkowej i płaciłyby wyższy ZUS.

Test przedsiębiorcy w ustawie o podatku dochodowym

Problem dotyczy głównie tzw. osób samozatrudnionych, czyli osób, które faktycznie pracują dla kogoś innego, ale rozliczają się poprzez własną działalność gospodarczą na podstawie faktur. Dla osób rozliczających się w taki sposób najbardziej niepokojące nie powinny być zapowiedzi wprowadzenia nowych regulacji, ale aktualnie obowiązujące prawo. Obecnie ze względu na zbliżające się wybory wprowadzanie dodatkowych restrykcji dla tak szerokiego grona osób mogłoby się negatywnie odbić na wyniku wyborczym. Nie ma jednak wątpliwości, że finansowanie programów politycznych będzie wymagało sięgnięcia po wyborach do kieszeni podatników.

Wspomniany wyżej test przedsiębiorcy na gruncie podatku dochodowego obowiązuje już ponad 12 lat i znajduje się w art. 5b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Poniżej przytaczam treść przepisu:

Art. 5b ust. 1 ustawy o PIT
Za pozarolniczą działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, jeżeli łącznie spełnione są następujące warunki:
1) odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat tych czynności oraz ich wykonywanie, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, ponosi zlecający wykonanie tych czynności;
2) są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonych przez zlecającego te czynności;
3) wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Jak poradzić sobie z testem przedsiębiorcy?

Powyższe przepisy wraz z profiskalnymi dążeniami rządzących sprawiają, że rozliczanie się z pracodawcą za pomocą jednoosobowej działalności gospodarczej jest dość ryzykowne. Rządzący zapewne muszą się liczyć z tym, że podatnicy, broniąc się przed nadmiernym opodatkowaniem, będą znajdowali alternatywne formy rozliczeń. Zobowiązania podatkowe przedawniają się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Oznacza to, że obecnie można ściągać zaległe podatki od dochodów uzyskanych nawet w 2013 roku.

Poniżej prezentuję przykładowe rozwiązania, które można zastosować, aby test przedsiębiorcy nas w ogóle nie dotyczył. Chciałbym jednocześnie przestrzec przed nielegalnym obchodzeniem przepisów poprzez np. wystawianie fikcyjnych faktur. Spotkałem się już z taką propozycją na obejście testu przedsiębiorcy. Należy jednak zaznaczyć, że jest to bardzo ryzykowne i może skończyć się dotkliwymi postępowaniami karnymi. Wykorzystując dostępne konstrukcje prawne, należy to robić tak, aby ich legalność nie budziła wątpliwości.

Spółka z o.o.

Osoby samozatrudnione mogą rozważyć otwarcie spółki z o.o. Ze swoim kontrahentem (pracodawcą) w dalszym ciągu będą się rozliczać na podstawie faktur. Sami pełniąc funkcję członka zarządu, mogą otrzymywać wynagrodzenie z tytułu pełnienia swojej funkcji. Wynagrodzenie to co prawda jest opodatkowane na skali, ale nie podlega obowiązkowi opłacania składek ZUS. Spółka z o.o. pozwala też na dodatkowe optymalizacje związane z zastosowaniem najmu składników majątku czy też umowami o dzieło. Umowy o dzieło mogą być korzystne zwłaszcza dla wszystkich działalności twórczych tj. architekci, projektanci czy graficy.

Dodatkową zaletą spółek z o.o. jest ich opodatkowanie na poziomie 9% CIT. Podatkiem tym objęte są jedynie środki pozostawione w spółce np. z przeznaczeniem na reinwestycję w firmę. Środki wypłacone jako wynagrodzenie członka zarządu stanowi w spółce koszt i nie podlegają opodatkowaniu podatkiem CIT.

Spółki osobowe

Spółki osobowe takie jak spółka jawna czy spółka komandytowa pozwalają zachować sposób rozliczeń stosowany aktualnie w działalności gospodarczej. Wspólnicy płacą podatek dochodowy oraz składki ZUS tak jak przy prowadzeniu jednoosobowej działalności gospodarczej. Mogą również tak jak w działalności wybrać opodatkowanie podatkiem liniowym 19%.

Jedynym minusem spółek osobowych jest fakt, że nie można prowadzić ich jednoosobowo. Można zarejestrować tego typu spółkę wraz ze wspólnikiem bądź w razie jego braku jako drugiego wspólnika wprowadzić spółkę z o.o. Szczególnie popularną konstrukcją w takim połączeniu jest funkcjonowanie tzw. spółek z o.o. spółek komandytowych, czyli takich spółek komandytowych, w których wspólnikiem ponoszącym odpowiedzialność za zobowiązania jest spółka z o.o.

Spółki pracownicze

Inną metodą poradzenia sobie z testem przedsiębiorcy jest stworzenie spółek pracowniczych. Takie rozwiązanie dedykowane jest firmom zatrudniającym pracowników, ale nie chcące z nimi zawierać stosunku pracy. Firmy takie rozliczają się zazwyczaj fakturami lub zatrudniają na podstawie umów cywilnoprawnych takich jak umowa zlecenia lub o dzieło. Wszystkie te tytuły prawne obecnie są dość ryzykowne przy dłuższej współpracy i kwalifikują się jako umowy o pracę. Spółki pracownicze są więc idealnym rozwiązaniem m.in. dla software housów zatrudniających programistów na działalnościach.

Spółkę pracowniczą najprościej zbudować na bazie spółki z o.o., w której na podstawie odpowiednich zapisów umowy spółki, wszyscy wspólnicy zobowiązani są do świadczenia pracy na rzecz spółki. Wynagrodzenie dla wspólników w zamian za tego typu świadczenia opodatkowane jest na skali podatkowej i nie podlega składkom ZUS. Nie trudno sobie wyobrazić, że w takiej spółce jest nawet kilkudziesięciu wspólników posiadających po jednym udziale, zobowiązanych do powtarzających się świadczeń na jej rzecz.

Rozwiązanie to pozwala też na prostą wymianę pracowników, a zatem włączanie do spółki nowych osób oraz wyłączanie tych, z którymi zakończono współpracę.

Podsumowanie

Możliwych obejść testu przedsiębiorcy jest zapewne więcej. W ramach tego artykułu przedstawiłem jedynie trzy moim zdaniem najciekawsze rozwiązania, a zatem rejestrację spółki z o.o. i pełnienie funkcji członka zarządu, założenie spółki osobowej oraz organizację spółki pracowniczej. Mam nadzieję, że te rozwiązania okażą się dla was pomocne.

W razie dodatkowych pytań dotyczących możliwych rozwiązań prawnych zapraszam do kontaktu.

Dzięki za odwiedziny bloga!

Skontaktuj się z autorem artykułu

>